Porady2
 

Porady
Liczy się czas....
2007-04-11 11:23:18

 

Straż Pożarna może udzielać pomocy poszkodowanym nie tylko w wypadkach drogowych. Strażacy posiadają kwalifikacje do ratowania życia także w przypadkach innych zagrożeń ...


Straż Pożarna może udzielać pomocy poszkodowanym nie tylko w wypadkach drogowych. Strażacy posiadają kwalifikacje do ratowania życia także w przypadkach innych zagrożeń, jak zasłabnięcia, zawały serca itp. Wykorzystaniu tych umiejętności
w praktyce ma służyć zintegrowany system ratowniczy. Niestety, nadal zdarza się, że nie jest on należycie wykorzystany. Jako strażacy - ratownicy czujemy się przygotowani, żeby udzieli pierwszej pomocy poszkodowanym, jeżeli jest taka możliwość. W żadnym wypadku nie chodzi o zastąpienie lekarzy, jedynie o jak najszybszą reakcję w sytuacji, kiedy możemy pomóc. Nasza pomoc może okazać się niezbędna, bo brakuje funduszy na rozmieszczenie karetek pogotowia w terenie tak, aby czas ich dojazdu nie przekroczył kilkunastu minut. System ratownictwa w Polsce przewiduje powstanie podstacji, na których karetki przebywałyby poza szpitalem. Brak środków finansowych powoduje jednak, że w terenie dochodzi do narażania życia ludzkiego. Podam przykład z życia.
Na drodze niedaleko pewnej miejscowości zmarł człowiek, najprawdopodobniej na zawał. Został znaleziony w pozycji, która utrudniała mu oddychanie, dodatkowo wystąpiły wymioty. Niestety, nikt z osób które znalazły się pierwsze na miejscu nie potrafił udzielić pierwszej pomocy, odpowiednio zareagować. Być może żadna pomoc nie byłaby w stanie uratować mężczyzny, ale ... No właśnie. Być może ... Najbliższa karetka z miasta powiatowego mimo ogromnych starań pracowników pogotowia ratunkowego, nie była w stanie dotrzeć tam szybciej niż w ciągu 15 - 20 minut. Kiedy tamtego feralnego dnia umierał człowiek, na miejscowym stadionie (oddalonym od drogi o 1,5km.) ćwiczyli strażacy z jednostki OSP KSRG - niektórzy odpowiednio przygotowani do udzielania pomocy przedmedycznej i wyposażeni w zestaw R1. O zdarzeniu nic nie wiedzieli, tymczasem dotarliby do potrzebującego w kilka minut. Niestety, pomoc pojawiła się za późno.
Trzy służby: policja, straż i pogotowie działają w zintegrowanym systemie, korzystają z systemu umożliwiającego szybką komunikację i przekazywanie informacji, o wszystkich zdarzeniach mogą na bieżąco się wzajemnie informować. W powiatach, gdzie jeszcze z braku funduszy nie powstało Centrum Powiadamiania Ratunkowego, używa się tzw. sztywnego łącza. Jest to bezpośrednia linia telefoniczna pomiędzy zintegrowanymi służbami ratowniczymi. Praktycznie wystarczy wciśnięcie jednego klawisza, aby uzyskały połączenie ze sobą straż, pogotowie i policja. Niestety, system zawiódł. Pracownik pogotowia, przyjmujący zgłoszenie, nie uwierzył w możliwości ratownicze strażaków i nie powiadomił dyspozytora PSP o tym fakcie. Nie tylko w przypadku wypadków samochodowych pomoc strażaków może uratować komuś życie. Te jednostki, które znajdują się w Krajowym Systemie Ratowniczo-Gaśniczym, przeszkolone są do różnego typu akcji. Ich umiejętność udzielania pierwszej pomocy, tym razem została zmarnowana. Tak jednak nie jest wszędzie. Cieszy mnie fakt, że zdarzają się w Polsce miejscowości, gdzie dyspozytor pogotowia w momencie gdy otrzymuje zgłoszenie, a wie, że specjaliści nie zdążą dojechać w ciągu kwadransa, wysyła strażaków, jeśli są na miejscu, bliżej. Znam jednostkę OSP, która została wezwana w takiej sytuacji do człowieka, który zasłabł w restauracji. Wystarczyło tylko, że ratownicy udrożnili drogi oddechowe, podali tlen i zabezpieczyli do momentu przyjazdu karetki.

Od kilku lat funkcjonuje w naszym kraju Państwowe Ratownictwo Medyczne, którego celem nadrzędnym jest ratowanie ludzi. Zmniejszyła się liczba zgonów około wypadkowych, co jest z pewnością konsekwencją kompetentnego działania służb ratunkowych. Nie małą rolę w tym sukcesie z pewnością ma straż pożarna, w tym i Ochotnicze Straże Pożarne. Statystyki podają, że już ponad 6000 strażaków ochotników, którzy zostali przeszkoleni zgodnie z wytycznymi KG PSP, pomaga poszkodowanym na naszych drogach. Mając na uwadze poszerzenie wiedzy i umiejętności strażaków-ratowników pracujących w zespołach ratunkowych, Komenda Główna PSP zadbała o to, aby w programie kursów pierwszej pomocy medycznej dla ratowników KSRG uwzględnić zagadnienia obejmujące m.in. elektroterapię, jako jedną z metod leczenia i element resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Nauczenie ratowników zasad defibrylacji i umożliwienie im jej zastosowania u pacjentów tego wymagających, da szansę ciężko chorym na obniżenie ryzyka niedotlenienia mózgu, spowodowanego brakiem czynności serca. Umożliwi również naszą interwencję u pacjentów, u których doszło do zatrzymania krążenia z przyczyn sercowych (np. zawał mięśnia sercowego). W ciągu ostatnich miesięcy ratownicy OSP przechodzą kursy doszkalające w zakresie obsługi defibrylatora automatycznego. Urządzenie to zostało zatwierdzone jako element nowego zestawu, przeznaczonego na potrzeby jednostek KSRG, jako tzw. zestaw R3 lub opcjonalnie rozbudowa istniejących zestawów R2. Planuje się w przyszłości centralny zakup defibrylatorów, aby trafił do najbardziej prężnych jednostek straży pożarnej.
Przypominam, że defibrylacja to zadziałanie impulsem elektrycznym (poprzez przyłożenie specjalnych elektrod do klatki piersiowej) na ogniska ekotopowe w sercu, którego celem jest zniszczenie ich, co w efekcie pozwoli na powrót rytmu autogennego serca. W ten sposób następuje wywołanie jedno czasowego skurczu wszystkich "migoczących" tj. niesynchronicznie się kurczących włókien mięśnia sercowego i przerwania migotania na ok. 5 sekund. W tym czasie istnieje szansa na podjęcie spontanicznej pracy komórek serca i powrót prawidłowego jego rytmu, z pojawieniem się fali tętna.

W wielu jednostkach dzięki pracy i zaangażowaniu działaczy Zarządów OSP przybywa odpowiedniego sprzętu do ratownictwa i przeszkolonych ludzi, jednak nic po nim, jeśli w podbramkowych sytuacjach nie będziemy wiedzieli, że możemy komuś pomóc. Strażacy ściągają koty z drzew i usuwają gniazda os, czy szerszeni, a przecież są też w stanie pomóc ludziom. Moja wypowiedź niech będzie apelem o rozwagę, aby w przyszłości nie zostało narażone na utratę żadne życie i zdrowie ludzkie. Uważam, że zintegrowany system ratownictwa w Polsce musi po prostu działać.


Autor: Krzysztof Datta ( OSP Karsin )


 
 
 

Powiat Dębica
Gmina Brzostek
Gmina Pilzno
Gmina Dębica
Gmina Żyraków
Gmina Jodłowa
 

 

2007 Design: Rafał Godniak, Wykonanie:Rafał Godniak